Ubezpieczenie komórki

Sieci komórkowe coraz bardziej namawiają klientów, aby ci ubezpieczali swoje telefony. Ma to sens zwłaszcza w przypadku smartfonów, które potrafią naprawdę słono kosztować, więc ich kradzież czy zniszczenie byłyby nad wyraz dotkliwe dla naszej kieszeni. Jednak czy warunki, na jakich oferuje się klientom tego typu polisy, rzeczywiście są dla tych klientów korzystne?

Po pierwsze, zazwyczaj czystym chwytem marketingowym są zapewnienia o ubezpieczeniu za parę złotych miesięcznie. Owszem, taka opcja istnieje, ale jest to ubezpieczenie zupełnie podstawowe, niezapewniające nam tak naprawdę zbyt wiele komfortu czy bezpieczeństwa. Zazwyczaj za pełną polisę telefonu na najdroższe aparaty przyjdzie nam zapłacić kilkukrotnie więcej, a więc w okolicach 20-25 złotych miesięcznie, co w ostatecznym rozrachunku daje około 250 -300 złotych rocznie.

Po drugie, często w polisie ubezpieczeniowej telefonu pojawiają się nie do końca jasne czy wręcz jawnie niekorzystne dla nas zapisy. Zdarza się na przykład, że ubezpieczyciel zastrzega sobie prawo do odmowy wypłaty odszkodowania za szkody, które powstały w wyniku „rażącego niedbalstwa”. Jednak tego, czym takie „rażącego niedbalstwo” miałoby się charakteryzować, nie wyjaśniono. Często zdarza się również, że w przypadku różnego rodzaju szkód z góry odmawia się nam prawa do odszkodowania. Tak bywa na przykład w wyniku zalania telefonu (a to przecież chyba jeden z wypadków częściej przydarzających się aparatom) albo w wyniku awarii wewnętrznych podzespołów smartfona.

Do dość kuriozalnych sformułowań należy też to, które ma zdaje się sprawdzać naszą czujność, gdyż ubezpieczyciel w przypadku kradzieży odszkodowania wypłaci nam tylko wtedy, gdy widzieliśmy sam moment kradzieży, a więc złodzieja wyjmującego nam telefon z kieszeni czy torby bądź uciekającego z nim. Ponieważ większość złodziei stara się raczej pozostać niezauważonymi, to w większości wypadków pozostaniemy z niczym.

Po trzecie wreszcie, również sam sposób zadośćuczynienia budzi wątpliwości. Na przykład jedno z dostępnych na rynku ubezpieczeń telefonu nie zapewnia nam zwrotu urządzenia identycznego z utraconym telefonu, ale model zbliżony do tamtego pod względem ceny i parametrów. Co więcej do tego nowego aparatu również będziemy musieli dopłacić 49 złotych. Inna oferta zapewnia nam z kolei 90% rabatu na zakup nowego telefonu, a więc tak naprawdę nigdzie nie otrzymamy odszkodowania w gotówce ani nawet szkoda nie zostanie pokryta w pełni przez ubezpieczyciela.

O ile ubezpieczenia telefonów to ciekawa i przydatna opcja, o tyle jak zwykle wszystko zależy od konkretnej oferty. Ważne jest to, aby dobrze się z nią zapoznać i nie kupować czegoś, co nie będzie dobrze spełniało swojej roli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *